Fahofcy Tuska

2012-02-09 21:49:53

Nie da się ukryć, rząd Donalda Tuska słynie z wszelakiej maści „fahofcóf”. Rezultaty tego widzi każdy normalny człowiek, który musi udać się do lekarza, zrobić zakupy czy zatankować samochód. Jednakże niektórzy „fahofcy” w rządzie Tuska przebijają wszystko, nawet filmy Monty Pythona.

Oto w Warszawie, na nowym, ślicznym stadionie miał się odbyć mecz o Superpuchar Polski. Miał – bo służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo stwierdziły, że będzie to zbyt niebezpieczne. Bo kibice drużyn skonfliktowani i co będzie, jak zechcą się pobić i jeszcze nie daj Boże Policję warszawską pogonić? Wszak stołeczna Policja i owszem, niewinnego człowieka skopać umie (i gazem go! I do sądu za napaść!), co na Marszu Niepodległości widzieliśmy wszyscy, ale w obliczu starcia z prawdziwymi bandytami dziwnie jej nogi miękną.

No więc mecz odwołano. Co prawda może dziwić, że buduje się superhipermegawypasiony stadion tylko po to by stwierdzić, że tak właściwie to on chyba do rozgrywania meczów się nie nadaje, ale to drobiazg.

Mnie najbardziej rozbawiła wypowiedź naszego „fahofca”, naszej pani minister (ech, kobiety i polityka…) od spraw sportu. Czyli niejakiej Joanny Muchy.

Otóż spytała ona (cytat za Romanem Kołtoniem):

„Kto wybrał drużyny do tego meczu?”

Generalnie umarłem.

skomentuj (0)


Strona główna